Kim jest Urszula Dudziak nie trzeba nikomu przypominać, chociaż w Polsce jest ona mniej znana niż w USA. Muszę przyznać, że nie byłam jej wielką fanką, choć od jazzu nie stronię. Po jej autobiografię sięgnęłam z ciekawości. Chciałam ją lepiej poznać. Książka okazała się świetną lekturą na długie, jesienne wieczory. Czyta się ją bardzo szybko i z wielką przyjemnością. Bardzo dobrym zabiegiem jest zostawienie czytelnika w niedosycie. Dudziak nie zdradza wszystkich swych tajemnic. Pisze o sobie z klasą, bez niepotrzebnego ekshibicjonizmu. Oczywiście opisuje swoje życie prywatne, ale myślę, że robi to tak, by nikogo nie zranić, z wielką delikatnością. Warto było sięgnąć po tę książkę, poznać kobietę, która swoimi eksperymentami wokalnymi podbiła zachodni rynek muzyczny.
poniedziałek, 25 listopada 2013
wtorek, 12 listopada 2013
Balladyny i romanse
Co wydarzyłoby się, gdyby nie było piekła ani nieba, a bogowie zstąpiliby na Ziemię? Na to pytanie odpowiada książka Ignacego Karpowicza Balladyny i romanse. Muszę przyznać, że jest to tak niezwykle intrygująca opowieść, że nie sposób się od niej oderwać. Sacrum i profanum przenika się, miesza, bogowie stają się śmiertelni, obcują z ludźmi. Bez piekła i nieba, bez moralności świat traci swój sens, pogrąża się w chaosie. Ludzkie życie ukazane jest jako bezsensowna egzystencja - bohaterowie raczej wegetują niż żyją. Książka Karpowicza to trafna diagnoza współczesnej nam rzeczywistości. Człowiek nie widzi sensu swojego życia, nie odnajduje go w pogoni za pieniędzmi, w pracy, w religii ani w związkach z innymi. Miłość to puste słowo. Tytułowe romanse nie mają nic wspólnego z romantycznymi utworami Mickiewicza. Współcześni zapomnieli o duchu, zajęli się wyłącznie materią.
Nie chcę, byście odnieśli wrażenie, że jest to przygnębiająca lektura. Wprost przeciwnie. Śmiałam się do łez. Komiczne są nie tylko sytuacje i postacie. Autor bawi się językiem, mistrzowsko żongluje słowami.
Gorąco polecam!
Subskrybuj:
Posty (Atom)