Co wydarzyłoby się, gdyby nie było piekła ani nieba, a bogowie zstąpiliby na Ziemię? Na to pytanie odpowiada książka Ignacego Karpowicza Balladyny i romanse. Muszę przyznać, że jest to tak niezwykle intrygująca opowieść, że nie sposób się od niej oderwać. Sacrum i profanum przenika się, miesza, bogowie stają się śmiertelni, obcują z ludźmi. Bez piekła i nieba, bez moralności świat traci swój sens, pogrąża się w chaosie. Ludzkie życie ukazane jest jako bezsensowna egzystencja - bohaterowie raczej wegetują niż żyją. Książka Karpowicza to trafna diagnoza współczesnej nam rzeczywistości. Człowiek nie widzi sensu swojego życia, nie odnajduje go w pogoni za pieniędzmi, w pracy, w religii ani w związkach z innymi. Miłość to puste słowo. Tytułowe romanse nie mają nic wspólnego z romantycznymi utworami Mickiewicza. Współcześni zapomnieli o duchu, zajęli się wyłącznie materią.
Nie chcę, byście odnieśli wrażenie, że jest to przygnębiająca lektura. Wprost przeciwnie. Śmiałam się do łez. Komiczne są nie tylko sytuacje i postacie. Autor bawi się językiem, mistrzowsko żongluje słowami.
Gorąco polecam!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz